O wieluńskim Hellspawn, czyli muzyka przed fejmem

Są w naszym undergroundzie zespoły z długim stażem, które wydają płyty, grają dobrą muzę – ale tak zwane powiększanie fanbazy nie jest ich podstawową aktywnością. To znaczy, że nie koncentrują się na promowaniu samych siebie, całej tej otoczce marketingowej, a raczej na wydawanych w świat dźwiękach. Jest to postawa szczerze podziemna, ale sprawia też, że każda pomoc z zewnątrz w pokazywaniu zespołu ludziom może podwójnie wesprzeć hordę w dotarciu do odbiorców. Taką kapelą jest niewątpliwie Hellspawn.

Grupa pochodzi z Wielunia, który jako miasto zasłynął dotąd postacią znanego rysownika Wojtka Siudmaka, reprezentantką Polski w siatkówce – Magdą Stysiak – oraz faktem, że Niemcy w trzydziestym dziewiątym, jak już nas napadli, to zrzucili swoje bomby najpierw tam (a nie na Westerplatte). Po kiego luja oni te bomby tam zrzucili, nie mam najmniejszego pojęcia. Faktem jest, że zespół Hellspawn ani jednego z powyższych atrybutów lokalnych w swej promocji nie wykorzystuje – bo w ogóle niczego w zasadzie nie wykorzystuje w promocji.

Wiemy z sieci, bo przecież Encyclopaedia Metallum wszędzie ma swoich szpiegów, że kapela istnieje od 2003 roku. A ponieważ lubimy polskie zespoły podziemne, to od dawna sami wiemy, że grupa ma na swym koncie już trzy długograje, utrzymane generalnie w klimacie bardzo solidnego death metalu. Morbid Angel, Cannibal Corpse, Vader – te trzy klasyczne nazwy padają zwykle dla porównania w recenzjach, pisywanych regularnie blisko terminów wydawania każdej z tych płyt.

Dziś w całości na Bandcampie (TUTAJ) znaleźć można prawie półgodzinną EP-kę, zatytułowaną „In Agelessness”. To materiał z lutego 2021, aczkolwiek odwiedzając profil zespołu na Youtube znajdziemy nie tylko fajne clipy ze studia, dedykowane kawałkom z tej płytki, ale także jeden całkiem nowy numer z przygotowywanej do wydania kolejnej, czwartej płyty długogrającej Hellspawn.

Jednakże, gdy chodzi o całościowy ogląd „In Agelessness” cytowane powyżej marki metalowych klasyków raczej się nie sprawdzą w roli odsyłaczy. Mamy tu nieco inny klimat niż choćby na „The Great Red Dragon” (dwójka Hellspawn), gdzie stylistyczne odniesienia są o wiele bardziej czytelne. Zespół pozostaje na własnej, bardzo dobrze udeptanej ścieżce death/ brutal death metalu, lecz zmieniając nieco prezentowaną ekspresję: czytelność i sterylność riffu ustępuje tu miejsca zagęszczeniu, dusznej atmosferze, klimatowi bliżej nawet obszarów blackowych. Więcej jest – i to wyraźnie – blastów, orientalno-klimatycznych zwolnień, inteludiów, niż miało to miejsce w dotychczasowej twórczości wieluńskiej formacji.

Nie ma też radykalnego odejścia, bo riffy nie tracą melodyjności i przestrzeni (momentami) – bywają tylko wzmacniane, zagęszczane właśnie, rozwiązaniami perkusyjnymi. Idzie to odrobinę w stronę Azarath, ale też nie do końca: jeśli miałbym konsekwentnie trzymać się porównań z tercetem wcześniejszych długograjów zespołu, to słychać tym razem bardziej old schoolowy styl, w riffach gitarowych raczej „pod” starego Treya lub Jacka Owensa, rzadziej „pod” Petera. Choć pewnie i tym razem sprawdzona zasada „ilu ludzi tyle zdań” będzie zastosowana: zapewne inny słuchacz znajdzie te proporcje stylistyczne jako zupełnie inaczej porozkładane.

Ciekawą kwestię stanowi warstwa tekstowa, bo zainspirowała ją literatura: a konkretnie „Ulisses” Joyce’a. No, po Dublinie nie od dziś biegają hordy zapalonych fanów powieści Irlandczyka, odszukujących z mapą w rękach swoje ulubione miejsca, opisane malowniczo przez autora – lokalnego patriotę. Ale żeby ta książka dała impuls twórcom metalowych płyt, jeszcze nie słyszałem. I za to szacunek.

Bez względu na podobieństwa czy różnice stylistyczne, fajnie się słucha tej EP-ki. Jest dobrze zrealizowana, wydana oprócz netowego streamingu również w formacie CD przez niezawodnego Eryka do katalogu Old Temple. Może muzyka Hellspawn nie odkrywa Ameryki ani nie urywa łba swoją niezwykłą oryginalnością. Ale jako bardzo solidny napęd do machania łbem powinna zagościć w zbiorach każdego szanującego się maniaka. Słuchać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *